15 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kombatanta.
W tym kontekście Błażej Cisowski – Członek Zarządu Rady Powiatu Obornickiego
oraz Członek Nadzwyczajny Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Poznaniu przypomniał nam postać Stefana Hampla (1933-2017) – wieloletniego prezesa Koła Związku Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych RP w Rogoźnie oraz oddziału powiatowego Związku Inwalidów Wojennych w Obornikach.

Z Panem Stefanem miałem szczęście przez długie lata współpracować, był człowiekiem o wielkim sercu bez reszty oddanym sprawom kombatantów mówi Błażej Cisowski.
Stefan Hampel posiadał status kombatanta z uwagi na traumatyczne wydarzenia
z dzieciństwa. Wybuch II wojny światowej zastał jego rodzinę w Parkowie. Początkowo wraz z rodzicami trafił do hitlerowskiego obozu przesiedleńczego w Konstantynowie
k. Łodzi, przez który w latach 1940-43 przeszły 42 tys. więźniów, głównie z Kraju Warty. Z Konstantynowa Hamplowie wywiezieni zostali do Generalnego Gubernatorstwa –
na Zamojszczyznę. I właśnie tam, w miejscowości Kolonia-Sułów, w roku 1943,
10-letni Stefan cudem uszedł z życiem przed śmiercią z rąk niemieckich nazistów podczas jednej z obław na Żydów.
z dzieciństwa. Wybuch II wojny światowej zastał jego rodzinę w Parkowie. Początkowo wraz z rodzicami trafił do hitlerowskiego obozu przesiedleńczego w Konstantynowie
k. Łodzi, przez który w latach 1940-43 przeszły 42 tys. więźniów, głównie z Kraju Warty. Z Konstantynowa Hamplowie wywiezieni zostali do Generalnego Gubernatorstwa –
na Zamojszczyznę. I właśnie tam, w miejscowości Kolonia-Sułów, w roku 1943,
10-letni Stefan cudem uszedł z życiem przed śmiercią z rąk niemieckich nazistów podczas jednej z obław na Żydów.
– Bawiliśmy się, jak to dzieci, przy wiejskiej drodze. Nagle rozległy się strzały
i zobaczyliśmy żołnierzy niemieckich. Każdy z nas uciekał gdzie popadnie.
Jeden z hitlerowców zaczął mnie gonić. W pościgu trafił mnie w ramię, ale zdołałem wbiec na podwórze najbliższego gospodarstwa, które było zamieszkałe przez Niemców. Żołnierz cały czas mnie ścigał, a ja wbiegłem do domu. Gospodyni stała w kuchni i była ogromnie zaskoczona całą sytuacją, a ja złapałem ją za fałdy sukni i błagałem o pomoc. Żołnierz wbiegł do domu i wycelował we mnie wykrzykując: „Jude! Jude!”,
a ta Niemka zaczęła krzyczeć, że żaden Żyd, tylko Polak z Poznańskiego!
Wtedy żołnierz mi się przyjrzał, zobaczył, że mam blond włosy i niebieskie oczy,
no i zostawił mnie w spokoju. Ale tego zdarzenia nigdy nie zapomnę. Po pierwsze byłem ranny, a po drugie mogłem stracić życie – opowiadał mu kiedyś Pan Stefan.
i zobaczyliśmy żołnierzy niemieckich. Każdy z nas uciekał gdzie popadnie.
Jeden z hitlerowców zaczął mnie gonić. W pościgu trafił mnie w ramię, ale zdołałem wbiec na podwórze najbliższego gospodarstwa, które było zamieszkałe przez Niemców. Żołnierz cały czas mnie ścigał, a ja wbiegłem do domu. Gospodyni stała w kuchni i była ogromnie zaskoczona całą sytuacją, a ja złapałem ją za fałdy sukni i błagałem o pomoc. Żołnierz wbiegł do domu i wycelował we mnie wykrzykując: „Jude! Jude!”,
a ta Niemka zaczęła krzyczeć, że żaden Żyd, tylko Polak z Poznańskiego!
Wtedy żołnierz mi się przyjrzał, zobaczył, że mam blond włosy i niebieskie oczy,
no i zostawił mnie w spokoju. Ale tego zdarzenia nigdy nie zapomnę. Po pierwsze byłem ranny, a po drugie mogłem stracić życie – opowiadał mu kiedyś Pan Stefan.
Cześć pamięci Stefana Hampla i wszystkich Kombatantów !!!
Materiał nadesłał:
Błażej Cisowski
Błażej Cisowski